search
top

Obniżenie wielu emerytalnego – perturbacje.

Rząd opracowuje system zachęt, które mogłyby sprawić, że Polacy uprawnieni do przejścia na emeryturę zgodnie z nową ustawą nadal będą zostawać na rynku pracy. Ten kto będzie dalej pracował przez minimum dwa lata po uzyskaniu uprawnienia do emerytury dostanie od państwa 10 tysięcy złotych. Taka jest wstępna propozycja w otoczeniu premiera Morawieckiego w ramach powstającego systemu zachęt opracowywanego w ministerstwie. Będzie to rodzaj zadośćuczynienia. Zostało wyliczone jako połowa wszystkich danin ( podatek dochodowy, ubezpieczenie zdrowotne, itp.) jakie odprowadziłby ktoś zarabiający medianę pensji w gospodarce w ciągu tych dwóch lat. Jeżeli ktoś chciałby pracować jeszcze dłużej to ta premia rosłaby nadal. Co za tym idzie z każdym kolejnym rokiem pracujący dostawałby „zwrot” danin, które nakładane są na niego w związku z wykonywaną pracą. Pomysłodawcy twierdzą, że możliwość otrzymania dodatkowych środków skusi głównie te osoby, które mogą liczyć tylko na minimalne świadczenia z ZUS. Według szacunków byłoby to 10-15 % tych, którzy osiągną wiek emerytalny.

Realizacja tego planu może pozwolić rządowi odetchnąć. Obniżenie wieku emerytalnego ( od października 2017 będzie to znowu 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn) oznacza większe koszty państwa o 10 mld zł w samym przyszłym roku. Nowy system pozwoliłby na zaoszczędzenie w 2018 roku zaoszczędzić nawet 2 mld zł. Oszczędność wynikałaby z faktu, że nie trzeba byłoby wypłacać emerytur i państwo mogłoby nadal otrzymywać składki od pozostających na rynku pracy emerytów.

Ta propozycja to efekt zastanowienia rządu nad skutkami, które wywoła zmniejszenie wieku emerytalnego. Jest to próba zmniejszenia obciążeń przy jednoczesnej próbie utrzymania obietnic.

top